Violetta Dąbrowska
Szydełko zawsze będzie ze mną.

Mam 39 lat, poukładane życie. Kim jestem? Jestem kobietą, jestem żoną, jestem matką. Próbowałam różnych technik; druty, koronka czółenkowa, maszyny do szycia, haft – mam kilka obrazów skończonych i kilka czekających na swoją kolej. Zawsze kończę swoje prace, tylko niekiedy po pewnym czasie. Gdy coś mi nie wychodzi, pruję, aż osiągnę zadowalający efekt.
Zastanawiam się, kiedy zaczęłam robić na szydełku. Gdy miałam kilka lat wydłubałam ogromny kłębek szydełkowego łańcuszka na choinkę, ale chyba tam nie zawisł... Potem były ubranka dla lalek, następnie przyszedł etap serwetkowy i ubranka dla dzieci dla mnie i najbliższych. Kto mnie nauczył machać szydełkiem? Nikt. Jestem absolutnym samoukiem. Podpatrywałam babcię, gdy robiła filetowe wstawki do pościeli – to była cała moja nauka. Podobno źle trzymam szydełko – tak
twierdzą inni, którzy mimo prawidłowego chwytu pracują dużo wolniej ode mnie.
To, co tworzę, można nazwać sztuką użytkową. Rzadko robię takie same rzeczy dwa razy, a jeśli nawet jest to to samo, to na pewno nie jest takie samo. Skąd czerpię pomysły? Kiedyś były to nieliczne gazety, teraz mam Internet, mnóstwo stron z wzorami pomysłami innych, które przetwarzam i wykorzystuję do własnych projektów. Oglądam i zapisuję, a co jakiś czas przeglądam swoje zbiory. Czasem robię listę tego, co mam w jakiej kolejności zrobić i zdarza mi się mieć kilka rozpoczętych prac, które robię na zmianę. Niejednokrotnie, jak potocznie się mówi, „wzór chodzi za mną". Wtedy wykorzystuję go w różnych formach: bluzka, chusta, szal.
Jedynka
Dwójka
Trójka
RMF Classic
RMF FM











